Werona – to Was zachwyci!

I wcale nie mam na myśli Romea i Julii… Będąc w Weronie ten wątek traktowałam raczej jako poboczny. Dlaczego? Bo Werona jest bogata! I dosłownie i kulturowo.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA
miasto budzi się do życia

Przyjechałam tu z Padwy. Werona to inna bajka, w której na własne oczy obejrzymy architektoniczne perełki budowane na przestrzeni WIEKÓW (łącznie ze starożytnością). Lubię takie miejsca, takie miasta, gdzie przez każdy kąt i każdy mur przemawiają usta szepczące niesamowite historie… Pobudzają wyobraźnię! 😉

Mieszkałam na via Pigna. Lepszej lokalizacji chyba nie mogłam sobie wymarzyć. Praktycznie wszystko co chciałam zobaczyć było w zasięgu spaceru. Spacerowałam pomimo niemiłosiernych upałów (lipiec, powyżej 35 st.), wysokie stare mury dobrze osłaniają od słońca.

Zobaczcie co zobaczyłam i co zrobiło na mnie wrażenie:

  1. Pierwsze kroki skierowałam do znajdującej się tuż obok mojego hostelu Cattedrale di Santa Maria Matricolare, czyli Duomo (katedra). Zbudowana w stylu romańskim (XIIw.), można zajść za katedrę z lewej strony, jest tam muzeum i wspaniałe krużganki ze studnią pośrodku podwórka.
  2. Stąd tylko kilka kroków dzieli nas od Ponte Petra, czyli Mostu św. Piotra. Przechodzę na drugą stronę rzeki Adygi, ten brzeg jest zdecydowanie spokojniejszy. Mniej turystów, więcej tutejszych, także w knajpkach. A widoki z tej strony są wspaniałe!

    OLYMPUS DIGITAL CAMERA
    Ponte Pietra
  3. Na drugą stronę wróciłam dopiero mostem ponte Navi, żeby po drodze zobaczyć w zachodzącym słońcu kościół San Fermo oraz Porta Leoni – starożytną romańską bramę miasta.

    OLYMPUS DIGITAL CAMERA
    via Leoni i 84 metrowa wieżą Torre dei Lamberti na Placu Erbe
  4. Via Capello dochodzimy do Domu Julii (Casa di Giuletta), tutaj ruch turystyczny jest zdecydowanie wzmożony. Powiedziałabym nawet, niemożliwy do zniesienia! Weszłam w podwórko (a raczej zostałam zaniesiona przez tłum), żeby zobaczyć słynny balkon (nie miałam zamiaru obmacywać posągu Julii). Zrobiłam „pstryk” i chciałam uciekać czem prędzej, nie było czym oddychać, a ludzie zachowywali się jakby wizyta w tym miejscu poważnie miała rzutować na resztę ich życia. Szczególnie miłosnego, rzecz jasna.
    OLYMPUS DIGITAL CAMERA
    posąg Julii z „wygłaskaną” klatką piersiową
    OLYMPUS DIGITAL CAMERA
    Balkon Julii

    Wokół Domu Julii znajduje się mnóstwo sklepów z różowymi i czerwonymi pseudomiłosnymi gadżetami. Ale jest tam też coś fajnego i pomysłowego – szwalnia (choć to chyba zbyt duże słowo). Przy samej ulicy siedzi kobieta z maszyną i szyje, a raczej wyszywa. Na garderobie może wyszyć nam co tylko chcemy – wzory i napisy, w każdym języku! Naprawdę w każdym.

    OLYMPUS DIGITAL CAMERA
    praca wre!

    OLYMPUS DIGITAL CAMERA
    ja też dostałam wyszywkę 😉 Piazza delle Erbe
  5. Spod Domu Julii możemy zobaczyć już Piazza Erbe, czyli plac pełniący rolę forum za czasów panowania rzymskiego. Dziś są tu głównie restauracje i sklepy, jednak warto przyjrzeć się ciekawej architekturze. Zobaczymy tu barokowy Palazzo Maffei, którego nie pomylicie z żadnym innym budynkiem, ponieważ na najwyższej kondygnacji zdobi go 6 figur mitologicznych bogów (Hercules, Jupiter, Venus, Mercury, Apollo, Minerva). Przed Palazzo Maffei stoi kolumna z Lwem św. Marka, a na środku placu wzrok przyciąga fontanna Madonna Verona oraz Casa Mazzati pełen kolorowych fresków.
    OLYMPUS DIGITAL CAMERA
    Madonna Verona, Lew św. Marka, Palazzo Maffei

    OLYMPUS DIGITAL CAMERA
    Dom Mazzati
  6. Z Erbe przechodzimy na kolejny plac – Piazza dei Signori posągiem zamyślonego Dante.

    OLYMPUS DIGITAL CAMERA
    Piazza dei Signori
  7. Warto pójść jeszcze kilka kroków dalej, żeby zobaczyć zjawiskowe dzieła gotyku – grobowce rodziny Scaligeri (Scala), za panowania której Werona przeżywała lata największej świetności.
    OLYMPUS DIGITAL CAMERA
    Jeden z pięciu grobowców Rodziny Scaligeri

    Jeśli tuż za ogrodzeniem grobowców skręcicie w prawo w via Arche Scaligere, natkniecie się na tabliczkę z napisem Casa di Cagnolo Nogarola detto Romeo sec. XIV , co oznacza, że znajdujecie się właśnie pod domniemanym domem Romea. Dom jest własnością prywatną i jest zamieszkany, dlatego nie może być odwiedzany przez turystów. Jednak warto zobaczyć fasadę tego zabytkowego budynku.

  8. Ostatni obiekt zaplanowany na 1 Dzień zwiedzania to Chiesa di Santa Anastasia (Kościół św. Anastazji). Zbudowany w stylu gotyckim, największy kościół w Weronie, przez niektórych uznawany za najpiękniejszy w mieście. Na uwagę zasługują na pewno niesamowite freski i malowidła, zdobienia motywami roślinnymi czy kropielnice podtrzymywane przez garbusów.

 Dzień 2 zaczynam bardzo wcześnie, póki jeszcze nie ma upału, a na ulicach jest niemal zupełnie pusto…

  1. Idę jeszcze raz zobaczyć Piazza Erbe w promieniach porannego słońca, jest chyba jeszcze piękniejszy niż wieczorem. Odbijam w uliczkę via Pellicciai, gdzie znalazłam świetną piekarnię, w której możecie zjeść śniadanie (ogromny wybór sałatek, kanapek, pieczywa pełnoziarnistego i słodkiego) i napić się kawy. I ruszam w stronę Porta Borsari! To kolejna starożytna (!) brama miasta.

    OLYMPUS DIGITAL CAMERA
    Porta Borsari
  2. A kilka przecznic dalej na Piazza Bra czeka na nas Amfiteatro Arena, który przypomina rzymskie koloseum. Wybudowany w I w. n.e. pozostaje w użytku do dziś. Arena słynie ze wspaniałych oper i widowisk (także na lodzie) z udziałem największych gwiazd sceny. Obok znajduje się Palazzo Barbieri, neoklasycystyczny budynek będący dziś siedzibą władz miasta.

    OLYMPUS DIGITAL CAMERA
    Amfiteatro Arena i Palazzo Barbieri
  3. Stąd kierujemy się w stronę ulicy via Roma. Po drodze napotkamy kolejną, również niezwykle ciekawą, bramę miasta – Portoni della Bra. Dochodzimy do końca ulicy, aby zobaczyć Castelvecchio z mostem Scaligeri, konstrukcję militarną (zamek) z czasów panowania rodziny Scaligieri.
  4. Słońce pali niemiłosiernie, ale niestrudzenie brnę dalej. Koniecznie chcę dojść do Bazyliki św. Zenona (Basilica di San Zeno). Trafiam na plac San Zeno, gdzie akurat przypada dzień handlu. Można znaleźć dziwne rzeczy, które ludzie wyjęli z najskrytszych zakamarków starych kufrów… W bazylice trwa msza, a w drzwiach stoją ochroniarze, nie ma szans żeby wejść, więc zerkam zza drzwi. Obejrzałam za to wszystko z zewnątrz – rzeźbione marmurowe kwatery ze scenami z Księgi Rodzaju i Nowego Testamentu oraz coś pięknego  – dziedziniec wewnętrzny z krużgankami…

I uciekam! Nadszedł czas na wybrzeża Jeziora La Garda ❤

OLYMPUS DIGITAL CAMERA
Bazylika św. Zenona

Warto wiedzieć:

NOCLEG: Wybrałam najtańszą wersję (22 euro) – hostel z miejscem w pokoju wieloosobowym (Protezione della Giovane), za to w perfekcyjnej lokalizacji.

CENY: Jak to w szczycie sezonu bywa, ceny dość wysokie. Jednak w wypadku jedzenia można znaleźć fajne i tańsze knajpki na nieco mniej uczęszczanych uliczkach lub markety i piekarnie, gdzie ceny specjalnie nie różnią się od „polskich”.

Reklamy

4 myśli na temat “Werona – to Was zachwyci!

  1. Urok Veronie odbierają …niestety turyści. Ciężko jest się przemieszczać po tym mieście, zarówno pieszo jak i na rowerach. Z mężem rok temu zrobiliśmy sobie 3 tyg objazd Włoch, niestety większość tych pięknych i bardziej znanych miast jest strasznie zatłoczona. A balkon RiJ jak i cała kamienica ociera się o maksymalny kicz 😉

    Polubione przez 1 osoba

  2. MotherWithPassion zgadzam się ze wszystkim co piszesz. Ja w tym roku również dostałam nauczkę, ponieważ podróżowałam po Włoszech w lipcu. Nauczona doświadczeniem i dobrymi radami przyjaznych Włochów na przyszłość będę starać się jeździć tam poza wysokim sezonem – nie będą doskwierać ani tłumy ani upały 😉

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s